Informacja: Chory bez ubezpieczenia nie może wrócić do Polski
(Kategoria: Samorządy)
Dodana przez: Bartosz Jeziorski
piątek 13 styczeń 2012 - 14:10:34


karetka.jpgNiemiecki ośrodek opieki chce odesłać do kraju Polaka w ciężkim stanie. Jednak pochodzący ze Złotoryi mężczyzna nie był nigdzie ubezpieczony - ani w Niemczech, ani w Polsce. Dlatego NFZ nie może zapłacić za jego transport. O losach 57-latka niewiele wiadomo. Mężczyzna od kilku lat bardzo ciężko choruje, jest częściowo sparaliżowany, ma słaby kontakt z otoczeniem. Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej w Złotoryi potwierdza, że Polak przebywający dziś w ośrodku opieki długoterminowej w Niemczech mieszkał kiedyś w Złotoryi. Był tu zameldowany w mieszkaniu matki, która dawno straciła kontakt z synem.




MOPS o tej trudnej sytuacji dowiedział się z sądu rodzinnego, który został zaalarmowany przez polski konsulat w Kolonii. Bożena Durmaj, dyrektorka MOPS w Złotoryi: - Wszystko, co wiemy, pochodzi z listów, które dostaliśmy z ośrodka w Niemczech, w którym przebywa ten człowiek. Sytuacja jest skomplikowana, bo Niemcy nie chcą dalej pokrywać kosztów jego leczenia, a nie wiadomo, kto ma się nim zająć ze strony Polski.

Z listów przysłanych do Złotoryi wynika, że 57-latek wyjechał wiele lat temu do Niemiec. Był tam nielegalnie, kiedy w 1996 roku służby socjalne i policja znalazły go w budynku przeznaczonym do rozbiórki. Nie jest pewne, czy uległ wcześniej wypadkowi, czy ktoś go pobił, ale mężczyzna w ciężkim stanie trafił do szpitala. Po leczeniu szpitalnym przewieziono go do ośrodka opieki w małej miejscowości pod Kolonią.

Nigdy całkowicie nie wrócił do zdrowia. Wymaga całodobowej opieki - nie jest w stanie samodzielnie jeść (jest karmiony dojelitowo), ma niedowład rąk i nóg. Nie wiadomo, co dokładnie robił wcześniej w Niemczech, ale pewne jest, że nie był ubezpieczony. Dlatego właśnie ośrodek, w którym jest od co najmniej pięciu lat, nie chce dalej płacić z jego leczenie.

Bożena Durmaj twierdzi, że nie był też ubezpieczony w Polsce: - Zwróciliśmy się do dolnośląskiego NFZ w sprawie transportu sanitarnego. Niestety, okazało się, że fundusz nie może pokryć jego kosztów, bo mężczyzna nie figuruje w naszym systemie.

Joanna Mierzwińska, rzeczniczka dolnośląskiego oddziału NFZ: - Nie możemy zapłacić za transport tego pacjenta. Przepisy mówią wprost, że taka procedura jest możliwa tylko w przypadku osób z ubezpieczeniem zdrowotnym.

W Polsce żyją matka i brat chorego mężczyzny, jednak od lat nie mieli z nim kontaktu. Pracownikom MOPS w Złotoryi powiedzieli, że nie chcą mieć nic wspólnego z tą sprawą.

Dyrektorka MOPS w Złotoryi pisała już do Ministerstwa Zdrowia, Ministerstwa Spraw Zagranicznych, NFZ i do Urzędu Wojewódzkiego we Wrocławiu. - MSZ zasugerował, że powinnam zwrócić się do centrali NFZ w Warszawie, ale na razie nie dostałam stamtąd żadnej odpowiedzi. Nie wiem, jak rozwiązać ten problem. Pracuję w opiece społecznej wiele lat, ale pierwszy raz mam do czynienia z takim przypadkiem.

Teoretycznie MOPS w Złotoryi za zgodą burmistrza mógłby ubezpieczyć mężczyznę na trzy miesiące (to procedura stosowana w przypadku bezdomnych), ale nie są spełnione wszystkie warunki określone przepisami. Np. ubezpieczyć w ten sposób można osobę, która mieszka albo przebywa w Polsce.

Edward Kostecki, dyrektor Wydziału Polityki Społecznej w Urzędzie Wojewódzkim: - To absolutny precedens. Prawo nie przewidziało tego, co przyniosło życie. W październiku NSA rozstrzygał podobną sprawę, jednak dotyczyła ona osoby obłożnie chorej i nieubezpieczonej, ale przebywającej na terenie kraju. Przekazaliśmy wszystkie materiały do MOPS w Złotoryi i uważamy, że mogą powołać się na tamten wyrok.

Kostecki przekonuje, że kiedy mężczyznę uda się w końcu ubezpieczyć, NFZ bez problemu zapłaci za karetkę, która przywiezie go do Polski. Wtedy MOPS w Złotoryi będzie musiał znaleźć zakład opiekuńczo-leczniczy, który go przyjmie.

wroclaw.gazeta.pl




Źródło: Złotoryjski Portal Internetowy
( http://zlotoryja.info/portal/informacje/_/?czytaj_wiecej.5290 )