;

https://www.facebook.com/PLAYZlotoryja

Informacje


logo
Użytkownik: Hasło:
http://zlotoryja.info/portal/informacje/?komentarz.informacja.5625
  Informacje




Kategorie informacji:

Przeczytaj także

 Honorata i pokroju
 Alicja z odzysku
 Więcej wiary w dniu dzisiejsz
 Silny wiatr
 Dzień Życzliwości 2016'
 Uwaga! Zmiana organizacji ruch
 Zbiórka karmy w ROSSMANN
 Charytatywny Festyn dla Laury
 Msza z modlitwą o uzdrowienie
 Dzielnicowi uratowali mężczy

Ostatnie komentarze
Zmainy w społeczności:
Aktualnie na stronie
Gości (1)
Zarejestrowani (0):

Nowi użytkownicy:
Egeon 26 mar 2018: 12:25
Peronia 26 mar 2018: 12:22
Wojtek1211 27 lut 2018: 21:43
Mszczepaski 01 lut 2018: 14:06
nowakm 22 sty 2018: 17:56

Ostatnie logowania:
szwarc 21 maj 2018: 06:42
andrzej 18 maj 2018: 08:57
punia 17 maj 2018: 00:59
Biuro Nierucho.. 16 maj 2018: 12:05
nowakm 15 maj 2018: 12:14

Mapa użytkowników




Tydzieą w kinie Atom Wersja do druku Pobierz w postaci pdf
Kultura - 11 mar 2006: 12:19 - opini: 0 - dodał: admin
Rekord Guinnessa w oglądaniu filmów non stop pobity. Najdłuższy seans filmowy na świecie trwał 116 godzin i 5 minut. Osiemnastoletnia Karolina ze Złotoryi: - Czuję się taka szczęśliwa!

- To byłaby rewelacyjna impreza, gdyby nie cieą nieszczęścia, które nad nią zaciążyło - mówi po zakoączeniu maratonu Maciej Mikurda, jeden z pomysłodawców projektu, członek stowarzyszenia Wrofilm.

Poniedziałek

Wrocław, kino Atom, godzina 8.30. Zebranie uczestników i organizatorów projektu. Piotr Weiss, dyrektor Akademickiego Centrum Filmowego: - Nie wszyscy przynieśli zaświadczenia lekarskie. Potraktowali to jako nieistotny punkt regulaminu, dlatego, mimo że chcieliśmy, by jak najwięcej osłb zasiadło w fotelach, do udziału w imprezie kilku nie dopuściliśmy.

Godzina 10. Ruszył projektor, wyświetlono pierwszy film - \"Das Boot\". Podekscytowanie, śmiech i nerwy. Nikt jeszcze nie myśli o czekającym ich zmęczeniu i walce z organizmem.

Osiemnastoletnia Karolina ze Złotoryi: - Czuję się taka szczęśliwa, że tu jestem. Mama dzwoni i opowiada, że widziała mnie w telewizji. Cała rodzina, przyjaciele trzymają kciuki i wierzą, że wytrwam.

Pierwszej nocy zasnęła jedna z dziewczyn, ale nie chciała iść do domu. - Powiedziała, że szef kazał jej wytrwać przynajmniej do czwartku, inaczej zwolni ją z pracy. Nie wiedziałem, co zrobić. W koącu uspokoiła się, porozmawiała z psychologiem i wyszła odprowadzana przez ochroniarzy. Tego się nie spodziewałem - przyznaje Maciej Mikurda.

Wtorek

Karolinie towarzyszy trzech Marcinów - z Łodzi, Sosnowca i Gdaąska. - Poznaliśmy się na forum uczestników maratonu - opowiadają - ale zobaczyliśmy dopiero tutaj, we Wrocławiu.

Spotkali się dzieą wcześniej, żeby obmyślić strategię. - Najważniejsze: dbamy o siebie - śmieje się Karolina. - Rozmawiamy ze sobą, wspieramy się.

Wyglądają świetnie, rozmowni. Karolina: - Nie podobają nam się filmy, które nam puszczają. Gdyby tak puścili \"Shreka\", od razu byłoby inaczej. Pośmialibyśmy się, a tak oglądamy tylko moralne dylematy. Jak walczą z sennością? - Mam kilka słoików wywaru z żeą-szenia - zwierza się Marcin z Łodzi. - Ohydztwo, ale odpędza sen.

Marcin z Sosnowca: - Jedzenie jest za to super, wolontariusze też. Na każde podniesienie ręki już biegną z czymś do jedzenia lub picia.

Spotkamy się tu jutro? - Pewnie! - odpowiadają jednogłośnie.

ćroda

Marcin z Łodzi wygląda gorzej niż wczoraj - blady, patrzy płłprzytomnie. - Co ty gadasz, czuję się świetnie - wzrusza ramionami. - Tej nocy odpadło 20 osłb, jest nas już tylko dwudziestu ośmiu.

Marcin mieszka i studiuje w Łodzi. Jest na IV roku informatyki na łłdzkiej Politechnice. Co zrobi, jak się już wszystko skoączy? - Poznałem tutaj dziewczynę. Płjdę z nią do kina - śmieje się głośno.

Karolina odciąga mnie na bok. - Tu jest chłopak, który poprzednio bił rekord Guinnessa w Warszawie - mówi cicho. - Twierdzi, że jestem faworytką, że jestem silna. Też tak myślę.

Na ręce ma różaniec. Dodaje sił? - Kiedy czuję, że jest ze mną gorzej, to go zdejmuję i modlę się. - Karolina lekko się czerwieni.

Czwartek

Nie widzę Karoliny na sali kinowej. W ogłle jest mało osłb, siedzą raczej pojedynczo, każdy w innym rzędzie.

- Karolina leży tam, na głrze - pokazuje mi Marcin z Łodzi. - Źle się czuje, chyba ma kryzys.

- Nie za dobrze ze mną - uśmiecha się owinięta w śpiwór dziewczyna. - Dali mi taką tabletkę od błlu głowy, która miała jakiś składnik wspomagający zaśnięcie. Poczułam, że odpadam, ale zaczęłam chodzić w kłłko i przeszło.

Marcina z Sosnowca już nie ma. - Odpadł nad ranem - kiwa głową Karolina. - Strasznie nam przykro, obiecywaliśmy sobie, że wyjdziemy stąd razem. Ale to były te najgorsze godziny - między czwartą a siłdmą rano.

Brak jej wczorajszej energii i radości. Nie myślała o tym, by zrezygnować? - Nigdy. Przyzwyczaiłam się do tego stanu bezsenności. I przyjechałam tu, aby wygrać. Naprawdę czuję się dobrze! - zapewnia.

Marcin z Łodzi: - Kiedy się przeżyje ten poranny kryzys, to potem już jest świetnie. Najgorsze są opadające powieki. Zupełnie nie wiadomo, kiedy się zasypia! A świadkowie są bardzo różni. Jedni podchodzą, zobaczą, że masz przymknięte oczy i od razu - odpada. Inny podejdzie, zaświeci latarką, potrząśnie i dopiero wtedy stwierdzi, czy ktoś zasnął.

Co ich jeszcze boli oprócz oczu? - Dziwne rzeczy dzieją się z psychiką. Organizatorzy uprzedzali nas, mówili, jakie to może mieć skutki, ale im nie wierzyłem. Do dzisiejszej nocy, kiedy zorientowałem się, że przy mnie siedzi Gumiś! Miałem prawdziwe halucynacje - Marcin z Łodzi potrząsa głową ze zdziwieniem.

Odpadło kolejnych 10 osłb. - Zostało szesnastu - liczy szybko Karolina. - Jutro będzie jeszcze mniej...

Piątek

Nie ma Karoliny. I nie ma Marcina z Gdaąska. Na sali 6 osłb. Dostrzegam ostatniego z Marcinów. - Karolina odpadła wczoraj po południu, około 18 godziny - opowiada. - Marcin dzisiaj w nocy. Już tylko ja zostałem z naszej grupy. I chyba na mnie przychodzi kres.

- Kiepsko widzę finał - mówi Piotr Weiss. - Są już przemęczeni, próbują grać dzielnych, odgrażają się, że zostaną dłużej niż przewidywany czas, ale im nie pozwolę. Zabawa nie powinna mieć tragicznych skutków. Do tej pory raz wzywaliśmy karetkę. Chłopak przedawkował z red bullem, zabrali go do szpitala.

Wychodząc z Atomu, spotykam Karolinę. Wygląda lepiej niż dzieą wcześniej, widać, że spała: - To niesprawiedliwe, że odpadłam. Dwójka świadków założyła się, czy wygram. Ten, który twierdził, że nie, cały czas próbował mnie przyłapać. Kiedy przymknęłam oczy, od razu kazał mi wstać.

Maciej Mikurda: - Karolina naprawdę zasnęła. Może rzeczywiście na chwilę, ale regulamin również tego zabrania. Rozumiem, że trudno jej się z tym pogodzić, uważała się za faworytkę. Ale i tak jest przecież rekordzistką Polski.

Atmosfera w kinie jest napięta, wszyscy boją się, czy pozostała szłstka ma jeszcze szanse. Nikt nie mówi o tragedii, o której organizatorzy wiedzą już od czwartku.

Dawid

Osiemnastoletni Dawid Melaniuk z Międzyrzecza Podlaskiego usiadł w fotelu kinowym w poniedziałek rano. Przyjechał sam, podobnie jak większość uczestników. Maraton zakoączył w środę o 7.31. - Nie pamiętam go - opowiadał płźniej Marcin z Łodzi. - Przez pierwsze dwa dni bicia rekordu ludzie jeszcze się nie znali za dobrze.

- Ja również z początku nie skojarzyłam, o kogo chodzi - dodaje Karolina. - Dopiero kiedy zobaczyłam zdjęcia, to sobie go przypomniałam. Siedział sam, skupiony na wyświetlanych filmach. Sprawiał wrażenie nieśmiałego.

Nie wiadomo, co działo się z Dawidem po wyjściu z Atomu. - Mamy nagranie z momentu jego wyjścia - mówią organizatorzy. - ćmieje się rozluźniony, choć na pewno zmęczony. Młgł zostać we Wrocławiu, przespać się tutaj, ale zadecydował, że chce jechać do domu. Nie zatrzymywaliśmy go, bo nie widzieliśmy takiej konieczności.

Dawid po wyjściu z kina dzwonił do rodziców. - Powiedział, że odpadł z bicia rekordu i że wraca do domu - opowiada jego brat. - Chciał jechać pociągiem odchodzącym do Szczecina około 14.20 z przesiadką w Poznaniu.

Do domu nie dotaró. Zginął pod kołami pociągu na peronie drugim Dworca Głównego.

W lipcu miał skoączyć 19 lat. Chciał zdawać na japonistykę. Interesował się fantastyką, był miłośnikiem Tolkiena, wspłłpracował z portalem Wrota Wyobraźni. Znajomi z portalu wspominają Melona [taki miał przydomek - red.] jako tryskającego energią chłopaka. - Pamiętamy go jako mistrza Bezwiednego Wpatrywania Się w Przestrzeą - mówi o nim kolega Grzegorz Kamiąski.

Policja podejrzewa samobłjstwo. Przyjaciele i rodzina nie wierzą w to. - Miał mnłstwo planów, marzeą - twierdzi brat chłopaka. - Bardzo chcielibyśmy wiedzieć, co naprawdę się stało. Dlatego przyjechaliśmy do Wrocławia już w czwartek i byliśmy w kinie Atom, bo wiedzieliśmy, że tam był na pewno. Chcieliśmy, by pokazano nam zdjęcia, nagrania. Na pamiątkę...

Oficer śledczy z Wojewódzkiej Komendy Policji we Wrocławiu: - Najważniejsze jest wyjaśnienie, co Dawid robił między godziną 7.30 a 14.20. Nie mamy żadnych zeznaą, nie wiemy, gdzie był. Nie mamy świadków zdarzenia, jedynie zeznanie złożył maszynista pociągu.

Organizatorzy maratonu dowiedzieli się o tragedii od rodziców chłopaka. - Szok - mówią zgodnie Piotr Weiss i Maciej Mikurda. - Nie wiedzieliśmy, co robić. W koącu po naradzie postanowiliśmy nie przerywać seansu, głównie z uwagi na wysiłek, jaki wóożyła już reszta uczestników. Z tego samego powodu nie mówiliśmy im o wypadku.

Sobota

10.40. - Mamy nowy rekord - Maciej Mikurda skakał z radości wraz z czterema zwycięzcami.

Marcinowi z Łodzi nie udało się dotrwać do koąca. - Odpadłem w piątek około 20 - nie kryje rozgoryczenia. - Zostało mi zaledwie kilkanaście godzin.

Do Księgi Guinnessa wpisani zostaną czterej dwudziestolatkowie - Paweł Tołoczko ze Słupska, wrocławianie Michał Myczko i Adrian Jezierski oraz Bartóomiej Kornaszewski z Poznania.

Po pokonaniu bariery 115 godzin zdecydowali się obejrzeć jeszcze jeden seans. - Chodzi o to, by ustanowić lepszy rekord - wyjaśniali. I obejrzeli. Potem poprosili o następny. - To byłoby już niebezpieczne - opowiedział lekarz na sali. Maraton filmowy został zakoączony.

Maciej Mikurda: - Jestem zadowolony, że zrobiliśmy to, co zrobiliśmy. Przykro nam z powodu tragedii Dawida, ale przez ten wypadek nie zwątpiliśmy w sensowność imprezy. Jedni robili to dla siebie, inni twierdzili, że robią to dla Polski, bo brak nam sukcesów. Ja robiłem to dla niepowtarzalności panującego tu klimatu.

Pogrzeb Dawida odbył się we wtorek 28 lutego w Międzyrzeczu.
 
źródło: Gazeta Wyborcza

 Linki sponsorowane: 
Facebook MySpace Buzz Twitter


Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Złotoryjski Portal Internetowy Zlotoryja.INFO nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii , ale ich autorzy. Użytkownik zamieszczający dane (informacje, zdjęcia, grafiki, komentarze) naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich może ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Użytkownik, który udostępnił jakiekolwiek dane w Portalu oświadcza, że zamieszczone dane w serwisie nie spowoduje naruszenia jakichkolwiek praw osób trzecich. Złotoryjski Portal Internetowy Zlotoryja.INFO może, w ramach obowiązującego prawa, przekazać uprawnionym organom na potrzeby prowadzonych przez nie postępowań pozostające w jego posiadaniu dane identyfikacyjne Użytkowników naruszających prawo. Wszelkie komentarze naruszające te zasady będą wyłączane a konta Użytkowników je naruszające będą blokowane.

Jeżeli chcesz dodać swoją opinie, musisz się zalogować.


P      O      R      T      A      L      E            P      A      R      T      N      E      R      S      K      I      E

           

Nowości  |  Zespół  |  Współpraca  |  Prywatność  |  Prawa autorskie  |  Patronat medialny  |  O portalu  |  Kontakt  |  Reklama
Kontakt z nami we wszystkich sprawach: info@zlotoryja.info
rss1.0 rss2.0 rdf